środa, 27 lutego 2013


A więc dobrze, że wyszłyśmy 10 minut wcześniej bo jak to ja i mój ogar, oraz ogar Julki nie mogłyśmy znaleźć sali xd Na szczęście korytarzem szedł jakiś nauczyciel podbiegłyśmy "Przepraszam wie pan może gdzie jest sala gimnastyczna? "-szybko mówiłam bo wiedziałam, że mamy juz bardzo mało czasu a widziałyśmy, że jemu też się chyba gdzieś śpieszy. " "Musicie wyjść ze szkoły, iść kawałek chodnikiem prosto a potem zobaczycie duży czaro-czerwony budynek i to właśnie nasza sala", uratował nam tyłek bo gdyby nie on szukałybyśmy jej jeszcze z pół godziny. "Dziękujemy bardzo"- powiedziałam szybko, on tylko się uśmiechnął i poszedł, my oczywiście biegiem na salę. Tam bardzo szybkie przebranie się. Widząc pozostałe dziewczyny jedną myślą jaka mi się nasuwała do głowy to "jeny nie dość,że wyglądam strasznie to jeszcze pewnie będę przy nich grała tragicznie..." no cóż nie było się kiedy wycofać. Lecimy na salę, pierwsze co zbiórka. Z pokoiku wyszedł trener, "znajoma twarz tylko nie pamiętam skąd"- powiedziałam do Julki-"głupoty gadasz gdzie mogłabyś go niby widzieć". Trudno może rzeczywiście mi się z kimś innym pomylił. Po sprawdzeniu obecności i spraw bardziej informacyjnych, przeszliśmy do  ćwiczeń. Najpierw rozciąganie, potem pobiegałyśmy sobie, a następnie przeszliśmy do gry. Podzieliliśmy się na 2 drużny i czas grać. Ja oczywiście ze stresu wszystko paliłam i wyszłam na ostatnią ciotę... Bywa... No ale co jak co wygrałyśmy jeee :D hahhaha :) Na koniec treningu okrzyk pan wymyślił coś w stylu : "Lubie-placki"  okrzyk mistrzowki. "Jeszcze zapomniałem się przedstawić a więc mam na imię Piotrek"  Wszyscy chwilę się pośmiali, i poszłyśmy do szatni. Tam zaczęłyśmy gadać razem, szczerze mówiąc myślałam, że będzie gorzej xd Wychodząc z sali natknęłyśmy się na pana Piotrka. "Widzę, że znalazłyście salę i nawet nie spóźniłyście się"- uśmiechnął się -"czyli to jednak pan, mówiłam ci Julka że skądś kojarzę " i wszyscy zaczęliśmy się śmiać. Musiałyśmy zapieprzać na kolację bo nam się oberwie  xd Na szczęście zdążyłyśmy. Potem szybki prysznic i spać. Byłam taka padnięta, że zaspałam w chyba 5 minut.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz